Bukanier czyli "świniopas" Nazwa zespołu wiąże się z jednym z najbardziej romantycznych i obrośniętych legendami okresów "ery żagli". Bukanierzy - słynni piraci z Karaibów, działali w czasie, kiedy w Europie niepodzielnie panował feudalizm i dla większości słowo "wolność" oznaczało bardzo niewiele. W czasie wojen religijnych i powszechnej nietolerancji stworzyli legendę - społeczność ludzi wolnych, żyjących na własny rachunek, w której religia, kolor skóry czy orientacja seksualna były prywatną sprawą i nikogo nie obchodziły. Nie było osądów moralnych, wszyscy byli równi i sami ustanawiali swoje prawa. Byli niezależni - zbieranina różnych narodowości, na pograniczu wiedli życie pełne przygód. I to umiłowanie wolności, a nie brutalność kojarzona z rzemiosłem pirata w owych czasach, było inspiracją do przyjęcia ich nazwy przez nasz zespół.
Hiszpanom przeszkadzali bukanierzy, choć kupowali od nich mięso. Wreszcie w 1630 roku przegonili ich z Hispanioli. Na swoje nieszczęście... Do bukanierów dołączali żołnierze i marynarze holenderscy, francuscy, angielscy - dezerterzy, awanturnicy, emigranci. Często też zbiegli niewolnicy, tubylcy a nawet hiszpanie. Ci zazwyczaj 20-30 latkowie stworzyli piracką armię, która przez wiele lat siała postrach na Karaibach. Stworzyli własne metody walki, m.in. wynaleźli granat ręczny i doprowadzili do perfekcji zastosowanie broni palnej. Byli świetnymi strzelcami. Używali muszkietów długości prawie 2 metrów. Na szybkich łodziach podpływali od nawietrznej statku, zabijali sternika i marynarzy przy żaglach. Z muszkietów niszczyli główny żagiel, powodując zamieszanie na pokładzie i unieruchamiając okręt. Wtedy wkraczali na pokład, rozpoczynając walkę wręcz. Ich ulubioną bronią były granaty, kordy i jednostrzałowe pistolety skałkowe, bardzo skuteczne na odległość 3-4 metrów. W skład typowego stroju bukaniera wchodziły skórzane kurtki nasączone smołą, stanowiącą bardzo skuteczną ochronę przy walce wręcz. A reszta? Kto nie oglądał filmów o piratach... Często nie tylko rabowali ładunek, ale i zabierali okręt. Najbardziej cenione były małe, szybkie statki, z załogą zazwyczaj 50-100 osób. W roku 1665 ich łupem padło 15% złota, które miało dotrzeć do Hiszpanii. Słabnące mocarstwo nigdy nie poradziło sobie z tą plagą. Dopiero rosnąca w potęgę Anglia uporała się z bukanierami, kończąc legendarny czas sławnych piratów. Pozostało wiele obrastających w legendy historii, jak piracka armia Henry Morgana, czy ostatnie przywódczynie bukanierów - Mary Read i Anne Bony, których egzekucję przyjmuje się za koniec epoki. Chyba za główną cechę bukaniera trzeba uznać warcholstwo - piękna i szlachetna cecha typowa dla pewnego narodu żyjącego nad Bałtykiem. Ja szczególnie upodobałem sobie starą opowieść o "typowym zachowaniu bukanierskim". No więc nie żadne wielkie przygody, ale po prostu - banda bukanierów rabuje hiszpański statek przewożący rum. No i osiadają na kilka miesięcy na jakiejś pięknej Karaibskiej wyspie, obfitującej w piękne, tubylcze kobiety, mieszkając tam do wyczerpania zapasów. Proste i bardzo inspirujące... |