Śpiewamy przede wszystkim nasze autorskie piosenki inspirowane muzyką ze świata starych żaglowców oraz popularne szanty i piosenki z pokładu i kubryku w wersjach oryginalnych i tłumaczeniach. Gramy na instrumentach tradycyjnych, takich, jakich często używali marynarze. Wszyscy jesteśmy żeglarzami, niektórzy z nas pływają po morzu od wielu lat. Poprzez muzykę i pisane przez nas teksty staramy się przekazać to wszystko, co można poznać tylko daleko od lądu i jego spraw, gdzieś pomiędzy niebem a wodą. Zdajemy sobie sprawę, że nie żyjemy sto lat temu i nie próbujemy sztucznie nawiązywać treścią naszych utworów do tego, o czym pisali wtedy marynarze. Próbujemy raczej pisać o naszych przeżyciach związanych z morzem, z siłą, która jest w tradycyjnej muzyce z minionej epoki. Pewną nowością w naszym repertuarze "tawernianym" są stare, polskie ballady żeglarskie, śpiewane na jachtach i przy ogniskach 20-30 lat temu. Część z tych piosenek jest już mało znana młodemu pokoleniu żeglarzy, a wydaje nam się, że wiele z nich jest wartych pamięci. No i zawsze możemy liczyć na wiernych słuchaczy starszego pokolenia, którym przypominają czasy młodości, kiedy jeszcze nie było festiwali szantowych, a "Starego Joe" czy "Chłopców a-hoj" znał chyba każdy żeglarz. Mimo wierności tradycji staramy się być zespołem "komercyjnym" - czyli trafiać nie do wąskiej grupy koneserów, ale do tzw. szerokiej publiczności. Uważamy, że w tradycyjnym graniu jest siła, która potrafi być konkurencyjna w stosunku do "szantopolo", a gitarę basową i perkusję może z powodzeniem zastąpić concertina z XIX wieku, mandolina, czy flet. Mimo, że większość z nas traktuje muzykę jako hobby, a nie jak zawód, staramy się być w tym co robimy maksymalnie profesjonalni i cały czas się rozwijać.
|